Zapraszam na kolejny wpis z cyklu „kawa z product compliance", czyli szczypta humoru oraz odrobina wiedzy z zakresu product compliance. Tematem dzisiejszego wpisu jest odpowiedź na pytanie: Jaka jest różnica pomiędzy dyrektywą (np. LVD, MD, EMC) a standardem technicznym?
No cóż
... dyrektywa, to gdy żona stwierdza "Trzeba zamontować listwy podłogowe! DO końca miesiąca". Kiedy to zrobisz (jeśli zmieścisz
się oczywiście w terminie) i jak (dyrektywę przenosi się na rozporządzenia krajowe) to już inna kwestia.
... rozporządzenie to, gdy żona stwierdza "Trawnik musi być skoszony, równo i na całej powierzchni ogródka. Mamusia dziś
przyjeżdża!". Tu nie ma dyskusji i trzeba od razu wziąć się do roboty.
... natomiast standard techniczny to: jaką kosiarkę wybierzesz (spalinową czy elektryczną); czy, kiedy i jak wykonasz jej serwis;
jakie środki bezpieczeństwa użyjesz (np. ochronniki słuchu); kiedy skosisz trawę (np. zaraz po deszczu, w czasie suszy); jaka będzie
wysokość koszenia itp.
Podsumowując:
Standardy techniczne podpowiadają, jak spełnić wymagania zasadnicze dyrektyw, które są prawem. Możesz ich nie używać, ale ryzykujesz,
że będziesz "wyważał drzwi już otwarte", coś zapomnisz albo popsujesz. Co do wymagań zasadniczych dyrektyw to czasem niektórzy
"zapominają" lub odkładają na później koszenie (proces oceny zgodności) ale twierdzą przed żoną, że to zrobili (wystawiają
deklarację zgodności). W takim przypadku deklarują zgodność nie mając udokumentowanych wyników oceny zgodności (np. brak testów
EMC, oceny ryzyka itp). Muszą jednak wiedzieć, że jak żona zauważy nieskoszony trawnik albo ukochana mamusia złamie nogę w wysokiej trawie, to będą poważne problemy i wypominki do końca życia :)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia
Pozdrawiam,
Łukasz Kneć